Let’s get it started

Cóż… tak mi do głowy wpadł pomysł na założenie bloga, w którym będę zapisywał swoje postanowienia, pomysły i inne rzeczy, dzięki czemu będę mógł je później zweryfikować. Jestem leniem cholernym, nie chce mi się, bo i nie muszę (na utrzymaniu rodziców). Dziś robiłem sobie mały porządek przy biurku, natrafiłem na stare materiały, z których korzystałem przygotowując się do matury z matematyki. Myślę sobie zajrze zobacze co ja tam robiłem, patrze jedno, drugie, trzecie zadanie i kurwa stwierdzam dwie rzeczy: primo byłem kozak, duo teraz jestem dupa (nie, nie dupą). Nie rozwiązałbym żadnego z tych trzech zadań teraz, a jestem na finansach i rachunkowości na UE w Krakowie. Żałosne i wkurwiające. Wkurwia mnie uczelnia, bo nic pożytecznego w moim mniemaniu mnie nie uczy (poza tym, że jeśli są jakieś zasady to zawsze je można nagiąć i ominąć) i wkurwiony jestem sam na siebie, bo mam łeb a mi się kurwa nie chce! Dlatego też ten blog powstaje, chcę się zmienić, ale sam jak widać nie mam motywacji. Nade mną musi ktoś stać z batem i bić kiedy nic nie robie, bo samemu ani rusz. Mam nadzieję, że ten blog stanie się takim ‘katem’ i pomoże w zmianie. Jak to się mówi zawsze lepiej mieć to na papierze. Nie raz i nie dwa mówiłem sobie “jutro zaczynamy zmiany” itp itd i inne tego typu pierdoły. I zawsze wychodziło tak jakbym sobie powiesił kartkę na ścianie z napisem: “od jutra zaczynam się uczyć”.

Ok, ale koniec tych wywodów filizoloficznych, filozofem nie jestem, polonistą też nie, chaos panuje totalny i niech tak będzie. Trzeba określić cele na najbliższych kilka dni. Po pierwsze to kłaść się spać o normalnej porze tzn. w okolicach północy i wstawać o 8:00 (teraz śpię do 11 i idę spać o 2-3 w nocy). Po drugie muszę zrobić prezentację na jakże pasjonujący przedmiot jakim jest programowanie i finansowanie rozwoju regionalnego ( -.- ) Po trzecie powrócić do biegania mimo, że jestem przeziębiony trochę (zobaczymy co z tego wyjdzie, bo chorowity jestem strasznie). Po czwarte matematyka, po piąte analiza techniczna i fundamentalna. Po piąte udać się do jakiegoś outletu z ciuchami i kupić sobie ubranko ;) Po szóste zacząć planować dzień następny (nawet ściągnąłem organizer na kompa). Po siódme (ale powinno być jako pierwsze) posprzątać ten jebany burdel i utrzymywać porządek wokół siebie. Zacząć od rzeczy drobnych łatwiej, a i pracować się będzie przyjemniej później.

Na dziś tyle, jest jeszcze wiele do zmiany i zrobienia w moim życiu, czego bym chciał, jaki chciałbym być, ale jaki nie jestem. Ale na to myślę, że przyjdzie jeszcze czas. Muszę powrócić do czytania jakichś motywujących publikacji, bo przestałem niedawno i źle na tym wychodzę.

Pozdrawiam ewentualnych czytających, mam nadzieję i życzę Wam żebyście mieli lepsze życie ode mnie.

Aha tak na taki PS. dobry kawałek i film: http://pl.youtube.com/watch?v=slHMgmyuke0&feature=related

Tagi:

Jedna odpowiedź do “Let’s get it started”

  1. przelamacsamegosiebie mówi:

    Muszę przyznać, że po napisaniu tego wszystkiego zrobiło mi się lepiej i lżej na duchu ^^ Do zobaczenia zobaczymy kiedy

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.